
Czat z Jacekiem Czachorem i Markiem Dąbrowskim
Spotkanie odbyło się: 2001-02-06
Trochę historyczne :) ale jest o XR650R więc zamieszczam
RAT: CZY ODCZUWACIE JESZCZE TRUDY WYŚCIGU?
J.M.: J. - Ja jeszcze tak, chodzę na masaże, będę teraz robił
badania. Czuję się jakbym przebiegł 1000 metrów.
J.M.: Nasze motocykle jeszcze nie przypłynęły do Francji, pod
koniec miesiąca powinny być w Warszawie... są całe :-))
J.M.: XR-650R jest to bardzo dobry motor do jazdy może nie
sportowej, ale nadający się do jazdy terenowej na długie dystanse, na długie
rajdy. Moje problemy wynikały z tego, że ten motor był przerabiany. Bardzo dobry
wybór.
J.M.: J. - Dla mnie najtrudniejszy etap to ten, gdzie
panowała burza piaskowa. Zespawało się łożysko na sprzęgle, wymieniałem
simmeringi. Naprawa trwała około 4,5 godz. W nocy jeszcze jechałem 80 km i
jechałem cały odcinek ok. 14 godzin (580km)
M. - Dla mnie najbardziej przykry był ten, na którym musiałem się wycofać.
Najtrudniejsza była Europa, ponieważ należało ciągle regulować motocykl.
J.M.: Lekarz mówi, że powrót na motocykl jest możliwy pod koniec marca. Samopoczucie - złe, bo nie mogę trenować pojechać na deskę... Noga zrasta się dobrze. W kwietniu chciałbym już zacząć jeździć.
J.M.: My jesteśmy dobrze traktowani, bo to był już drugi nasz
rajd. Sprawdziliśmy się i nie byliśmy już wielką niewiadomą. Inni zawodnicy
podchodzili do nas już z respektem.
J.M.: Tak. Miał wentylator. Był on duży. Myślę, że bez niego
motocykl nie przejechałby przez wydmy.
J.M.: Na pewno jeżdżąc na motocyklu. Kondycja jest związana z
jazdą, ale również z bieganiem, siłownią. Także należy startować w zawodach.
Jacek jeździ już 20 lat, a ja 10.
J.M.: Na tym Dakarze jechaliśmy się ścigać, na tamtym
jechaliśmy, aby dojechać do mety. Tamten był dużo łatwiejszy i krótszy. Teraz
mięliśmy większe doświadczenie na tym rajdzie i dowiadywaliśmy się od zawodników
o takich rzeczach, które nie przyszłyby nam do głowy podczas poprzedniego
startu. Jeżeli powiążemy te doświadczenia, to może wyjść z tego fajny wynik.
J.M.: Tak. Jak Stańca i Dziurka kończyli odcinek o
wcześniejszych porach często jedliśmy razem kolację i rozmawialiśmy nt. trudów
rajdu.
J.M.: My mieliśmy wentylator, który musiałem sam włączyć. To
był wentylator od którejś z Hond. Chyba Trans Alp, ale nie jestem pewny. Musisz
wymienić cały układ wydechowy. Problem przestanie istnieć.
J.M.: Nie dostają żadnej informacji radiowej, przynajmniej ci
na motorach. Wcześniej dostają po prostu dokładne mapy satelitarne. Dlatego
wiedzą, że mogą ominąć dany teren, dlatego niektórzy z zawodników mają dwa GPS'y.
My z Markiem na razie nie wiemy o co chodzi, będziemy musieli porozmawiać z
naszym kolegą z Ameryki Jimmy'm Lewisem, aby nam to wytłumaczył. Na zawodach na
takie rozmowy nie ma czasu.
J.M.: Na seryjnych, na jakich XR wychodzi z fabryki ze
względu na trwałość. Jechaliśmy też na dętkach.
J.M.: Jacek od 13 roku życia (1981r.), Marek od 1990 roku.
J.M.: J. - Ja się interesuję praktycznie każdym sportem,
gdzie startują Polacy, a jak nie startuja, to na pewno sportami motorowymi. M. -
Ja też sporty motorowe oraz te związane z deską na śniegu i na lodzie.
J.M.: Na pewno byśmy bardzo chcieli. Sa one uzależnione czy
sponsorzy będą nadal zainteresowani prowadzeniem zespołu. Poprawiliśmy wyniki o
50%. Uważamy, że jechanie takiego rajdu w czołówce daje dużą reklamę dla
sponsora.
J.M.: Rozważamy taką możliwość. KTM w tym roku był
zdecydowanie najlepszy na rajdzie, był mocniejszy od naszych Hond o 10KM,
szybciej jechał. Żeby ścigać się w tym rajdzie trzeba mieć motor mocny i szybki.
J.M.: Na pewno, to co myśleliśmy o silnikach sprawdziło się.
Baki też były bardzo dobrze wykonane. Problem był tylko z zasilaniem paliwa i
nie da się ukryć, że wszystkie detale były do końca dopracowane. Ale były już to
motory, na których można było się już ścigać w drugiej dziesiątce tego rajdu.
J.M.: Nie, zawieszenia były wymienione. I przednie i tylne -
firmy Olins. W czasie startu jeszcze utwardzaliśmy te zawieszenia.
J.M.: Od dłuższego czasu na każdych zawodach Enduro i na
rajdzie Dakar używa się musów. To jest taka pianka w kształcie dętki, która
wypełnia oponę. Można w nią wbijać dowolną ilość gwoździ. Ta pianka się psuje po
przejechaniu 3 etapów, albo rozwulkanizuje się ze względu na temperaturę.
J.M.: Wojciech Rencz to jest jeden z najlepszych zawodników w
Polsce, obecny mistrz polski. Zrobił błąd na tych zawodach, bo podszedł to tego
rajdu jak do normalnych zawodów Enduro i po prostu miał mniejsze doświadczenie
od nas. Zrobił błąd przy dużej prędkości i rozwalił kolano. Gdyby jechał wolniej
i myślał, że może mu się to przytrafić, na pewno dojechałby do mety.
J.M.: Nie, to jest zupełnie co innego. To wygląda jakby
napompować trochę dętkę i próbować wepchnąć ją w oponę. Nie ma tam powietrza,
tylko jest to masa.
J.M.: Nie ma teamu Hondy na tych zawodach. Jechał tylko zawodnik amerykański Jonny Campbell sponsorowany przez Acerbis. My mieliśmy swoje części i raczej to my pomagaliśmy innym zawodnikom.
J.M.: Dojechały dwie motocyklistki. Jedna to Andrea Mayer -
Niemka, jechała na fabrycznym BMW, druga to Hiszpanka - Jachinto. To są
zawodniczki, które długo już jeżdżą na motorze i jak na tak trudny sport
wyglądają nawet nieźle. Normalnie :-)) Są bardzo miłe.
J.M.: Tak, nawet do piątej rano. Nie jesteśmy w tym
oryginalni, ale Małysz jest naszym idolem. Przed rajdem cieszyliśmy się z jego
4-go miejsca. Na rajdzie dochodziły nas słuchy, że pokonuje wszystkich w
Turnieju 4 Skoczni. Ja się bardzo cieszę, że Małysz osiągnął taką formę, bo
bardzo często czytałem, śledziłem jego karierę i pamiętam jak mu się nie wiodło,
gdy niektórzy już go pogrzebali.
Byłem teraz na treningu i słyszałem wśród moich kolegów, że już się teraz nie
skacze na McGrafa, tylko na Małysza.
J.M.: Przede wszystkim TVP 2, dlatego, że zajęła się tym
tematem. Jest to dla nas bardzo ważne. Wszyscy motocykliści, czy to sportowi,
czy amatorzy mają niedobór zawodów motocyklowych w mediach, a tylko to może
pomóc w rozwoju tych dziedzin sportu. J. - Chciałem podziękować Wojtkowi
Rzążewskiemu, że mi pomagał przy motorze jak odpadł Marek.
J.M.: My byliśmy w teamie Orlenu, który był sponsorem
tytularnym, a PZU Życie, oficjalnym.
J.M.: Przede wszystkim to jest dużo kilometrów do
przejechania. Wczesne godziny są po to, aby słabsi kierowcy mogli ukończyć etap
przed nocą, ale nie zawsze im się to udawało. Startują też samochody i
ciężarówki i taki start całej kawalkady czasami trwa ponad 2 godziny.
J.M.: Grzanie się, simmering na zębatce zdawczej lubi się
zepsuć, słabe sprzęgło.
J.M.: Jeśli chodzi o samochody, to z punktu widzenia
motocyklisty to jest to makabra, a jeżeli chodzi o motocyklistów dają najwięcej
gazu.
J.M.: Nie.
J.M.: Ten rajd był 2 razy trudniejszy. W tamtym roku u Marka
pękł karter i ledwo dojechał do mety, w tym roku usterki, które były w
motocyklach można było jakoś naprawić na trasie. WR jest słabszym motocyklem
mocowo, XR jest mocniejszym i na pewno lepiej nadającym się na Dakar.
J.M.: Stefan Peter-Hansel, a wśród endurowców Kari Tiainen,
wśród motocrossowców McGraf.
J.M.: Kieruję do wcześniejszej odpowiedzi.
J.M.: M. - samochód A-grupowy, aby można było pojeździć,
jeżeli chodzi o motocykl, to fabryczny motocykl na zawody, prywatnie 4-sówowa
Yamaha z rozrusznikiem, ale jeszcze nie ma takich (WR) J. Ja bym chciał mieć
prywatny motocykl Yamaha R1.
J.M.: W tym roku organizator kazał samemu nalewać sobie
paliwo w czasie kiedy nie było żadnej neutralizacji, wszyscy zawodnicy sami
nalewali sobie paliwo. Lejek był bardzo duży, lało się paliwo aż będzie
wyciekało ze zbiorników i nieszczęśliwie tak wyjąłem lejek, że benzyna poleciała
mi na filtr powietrza, o czym nie wiedziałem. Później miałem kłopoty z
odpaleniem motocykla, bo był zalany.
Jak kopałem motocykl i trzymałem gaz do oporu, to wtedy motor mi odbił przez
gaźnik ogniem i zapalił się filtr.
J.M.: Połowicznym. Marek nie dojechał do mety, a był na
dobrym miejscu i miał szansę to miejsce jeszcze poprawić, ja dojechałem do mety
i jestem z tego zadowolony, ale z miejsca już mniej. Na pewno miejsca, na
których jechaliśmy (pierwsza 20-ka) nieco nas zaskoczyły, dlatego, że nie
jechaliśmy na 100%, a byliśmy w czołówce zawodów.
Dziękujemy bardzo za wspólnie spędzoną godzinę. Łukaszowi życzymy przyjemności
jazdy i sukcesów na jego XR.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom czata i wszystkim zaangażowanym w projekt, mamy
nadzieję, że będziecie nas śledzić na zawodach i że spotkamy się w następnym
roku.
Moderowała: Karolina Włodarczyk